Co najmniej 24 tys. kobiet z Podbeskidzia zostanie przebadanych przez Beskidzkie Centrum Onkologii w ramach programu walki z rakiem piersi. Pieniądze na jego realizację przekazał Norweski Mechanizm Finansowy.
Rak piersi to nowotwór złośliwy, na który najczęściej zapadaja dorosłe Polki. - Około 50 proc. kobiet zgłasza się do nas w zaawansowanym stadium choroby, co powoduje wysoką umieralność. Chcemy to zmienić, dlatego opracowaliśmy największy jak dotąd na Podbeskidziu program wczesnego wykrywania raka piersi - mówi Piotr Zdunek, dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii.
Przygotowania do rozpoczęcia programu trwały 3,5 roku. Szpital musiał zdobyć pieniądze na kupno sprzętu i przeprowadzenie badań. Wystarał się o dotację z Norweskiego Mechanizmu Finansowego (stworzonego przez Islandię, Lichtenstein i Norwegię). BCO dostanie 2,7 mln (potrzebuje 4 mln zł), na jego konto wpłynęły właśnie pierwsze pieniądze.
- Na początku roku ogłosimy przetarg na zakup najnowocześniejszego, cyfrowego mammografu, który jest najskuteczniejszy w diagnostyce raka piersi. Umożliwia bardzo dokładne badania, także u pań w wieku 40 - 55 lat. Dzięki niemu szybko robi się mammografię i w ciągu godziny można przebadać więcej kobiet - wyjaśnia Zdunek.
Zdjęcia nie będą już przechowywane na kliszach rentgenowskich, ale w komputerach i na płytach. Pacjentki będą mogły je otrzymać nawet pocztą elektroniczną, szybciej poznają wyniki badań. Z myślą o programie w Beskidzkim Centrum Onkologii powstanie specjalna pracownia, aby kobietom zapewnić komfort.
W ciągu czterech lat onkolodzy chcą przebadać co najmniej 24 tys. kobiet mieszkających w Bielsku-Białej oraz powiatach bielskim, cieszyńskim i żywieckim. Wszystkie dostaną pocztą zaproszenia na darmowe badania. Program jest adresowany do pań w wieku od 50 do 69 lat. BCO chce jednak namówić lokalne samorządy do wsparcia programu, dzięki czemu będzie można przebadać także kobiety po 40 roku życia.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice